Elwidu

Elwidu

piątek, 27 maja 2016

Gry na wolny czas 2

Dzisiaj kolejne moje, a raczej nasze rodzinne propozycje gier. Na pierwszy ogień Bingo. Zasady proste - trzeba zebrać cały rządek żetonów na liczbach na swojej karcie, aby wygrać. Największą atrakcją oczywiście jest kręcenie zasobnikiem na kulki... Czasem nawet ja mogę zakręcić...


Super Farmer jest grą już tak "zgraną", że pudełko rozpadło się dawno temu. Gra świetna, ucząca myśleć, przewidywać i wymieniać...

I oczywiście nieśmiertelne Kalambury. Niby proste, ale nie do końca... Gra się w nie łatwiej ze starszymi dziećmi, znającymi powiedzenia i przysłowia. Szczerze mówiąc zdarza mi się przeżywać przy tej grze frustrację, gdy po raz 10 pokazuję PROSTE hasło, a oni nadal nie mogą zgadnąć!!!

Sylaby w dominie - gra świetna dla dzieci uczących się czytać. Potem już mniej atrakcyjna (moje dzieci nie chcą już w to grać;)

I Życie - uwielbiane przez Tosię! Gra na dość długi czas, też trzeba podejmować decyzje, czy idzie się ścieżką ryzykowną czy rodzinną, jakie pole obstawia się podczas "zakręć i wygraj" albo jaki zawód wybrać...

Wiem Więc Wygrywam - dobra gra, sprawdzająca wiedzę z różnych dziedzin. U nas najlepszy w nią jest Dziadek, drugie miejsce należy do Kubusia - mój Syn dużo wie...

Kontynuacja sprawdzania wiedzy - Rodzinna Księga Zagadek. Lubimy wieczorem rozsiąść się przy kominku, Tosia czyta pytania, a my zgadujemy - najtrudniejsze dla nas są pytania z kategorii sport.

A to jedna z naszych szuflad z grami...

Kolejna gra na długie godziny - dobrze znany Eurobusiness. Muszę Wam zdradzić, że w zły humor wprawia mnie przegrywanie... A wystarczy moment, żeby przegrać. 


No i Scrabble - chyba nie trzeba nikomu jej przedstawiać.

I nasza ulubiona ostatnio gra - Qwirkle. Spędzamy przy niej sporo czasu i cały czas się jej uczymy.
 

Cóż, pozostaje mi życzyć Wam miłych, wspólnych chwil spędzonych przy stoliku z grami. Do tego smaczne przekąski i napoje i ... bawimy się!!!

Pozdrawiam Was serdecznie - Elwidu

poniedziałek, 23 maja 2016

Na zdrowie

Nie wiem jak jest u Was, ale ja coś ostatnio łapię infekcje. Jakby na zawołanie wpadły mi w ręce takie przepisy, może komuś się przydadzą...


I truskawki, truskaweczki - już za chwileczkę, już za momencik... mniam....


Zapraszam na kawę i na werandę (także Country;)...

A jakie są Wasze patenty na zdrowie?

Pozdrawiam i biegnę zrobić nalewkę imbirową - Elwidu

wtorek, 17 maja 2016

Nowa robocizna

Cały czas coś się dzieje, także robótkowo. Już dawno nie pokazywałam co udało mi się zrobić, więc dziś nadszedł na to czas. Dwa swetry wg tego zdjęcia:

Oczywiście swetry poszły w miejsce docelowe bez zdjęcia z golfami, mam tylko takie niedokończone...

Serwetka do koszyczka wielkanocnego - jak się pewnie domyślacie, zrobiona już dość dawno...

I bieżnik, dawno też zrobiony, nakrochmalony i napięty, a teraz leży i nabiera mocy...

Początek obrusa - w tej chwili już go trochę przybyło...

Wymyśliłam sobie też piórnik na kolorowe pisadła, poniewierające się po stole. Oczywiście stare dżinsy były jak znalazł...




Kolejną rzeczą, którą sobie wymyśliłam jako must have, był pokrowiec na planer/kalendarz. Rzecz jasna - dżins...




I jeszcze "kwiatek" na werandzie... Chyba nic innego nie uda mi się w tym roku tu posadzić...


A co Wy robicie? Coś piszecie, szyjecie, dziergacie? Jakieś plany?

Pozdrawiam Was bardzo wiosennie - Elwidu

niedziela, 15 maja 2016

Jest takie miejsce...

Jest takie miejsce... Moje miejsce... Chcę Wam pokazać miejsce, gdzie przyjmuję Gości.
To miejsce znajduje się w otulinie Kazimierskiego Parku Krajobrazowego. Otacza nas cisza i zieleń, a kosy mieszkają w budce lęgowej na podwórku. Pan kos spaceruje za mną, gdy robię coś w ogródku i próbuje zagadywać. Odpowiadam mu, ale nie wiem, czy na temat ;)
Moje miejsce to dwa pokoje 2 lub 3 osobowe oraz apartament na 4 lub 6 osób. W apartamencie przy pomocy mieszkających tam Gości, rozgrywają mecz piłkarzyki... Przy okazji meczu można coś ugotować w aneksie kuchennym...
... lub odpocząć na sofie albo na tarasie, z widokiem na pobliski staw...
W łazience do dyspozycji prysznic z hydromasażem.

Większa sypialnia, z dwoma łóżkami, z których mogą powstać cztery miejsca noclegowe (szuflady pod łóżkami)...

...lektura na wieczory...

...i mniejsza sypialnia w apartamencie, dwuosobowa...

Na górze są dwa pokoje dwu lub trzyosobowe...



...z aneksem kuchennym...

...i łazienką...


Na podwórku stoi gorąca beczka... mmm... kąpiel w niej to sama przyjemność... zwłaszcza zimą ;) Niesamowita przyjemność - na dworze -10*C, a w beczce woda +36*C...




Tak wygląda moje miejsce. Jeśli szukacie miejsca na wakacje lub weekendowy wyjazd, chcecie odpocząć, przejechać się kolejką wąskotorową i zwiedzić Kazimierz Dolny nad Wisłą - zapraszam. Więcej szczegółów na naszym facebooku


Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, że do zobaczenia w Chacie Morgana - Elwidu

poniedziałek, 2 maja 2016

Rogaliki utopione

Te rogaliki pamiętam z dzieciństwa i jak to smaki z dzieciństwa - są przepyszne! Gdy napada mnie ochota na coś słodkiego do pogryzienia, często wybór pada właśnie na nie. Jak je robię? Proszę bardzo:
Składniki (na bardzo dużą porcję):
1 kg mąki pszennej
2 margaryny 
8 dag drożdży
3 jajka
1 żółtko
4 łyżki śmietany gęstej
4 łyżki cukru
3-4 łyżki mleka
1/2 proszku do pieczenia

Mąkę siekam z margaryną, a drożdże mieszam z mlekiem i częścią cukru. Wlewam drożdże do mąki, dodaję resztę składników. Zarabiam ciasto, zawijam w ściereczkę i wrzucam do pojemnika z zimną wodą (wody tyle, żeby ciasto miało szansę wypłynąć). Czekam aż wypłynie. Wykładam ciasto na stolnicę, wałkuję i wycinam trójkąty. 
Są dwie szkoły: albo wałkujemy coś na kształt prostokąta, przecinamy w połowie i dalej kroimy mniej lub bardziej udane trójkąty...


... albo wałkujemy koło i dzielimy je na 8 części. 
Na szerszym końcu kładę dżem, marmoladę, nutellę lub co mi tam w duszy akurat gra i zwijam rogaliki. Smaruję po wierzchu roztrzepanym białkiem i kładę na blachę.

Pieczemy ok. 15-20 minut w temperaturze 180*C - muszą się ładnie zarumienić. Studzimy na kratce - długo nie będę się studzimły, bo pewnie znikną w niewyjaśnionych okolicznościach ;)

Można posypać cukrem pudrem...

...albo i nie... I tak i tak są pyszne! Zwłaszcza z kawką...

Jeszcze chcę Wam pokazać jakie koty zamieszkały u nas ostatnio. Dziękuję, Basiu!!!

Mam nadzieję, że odpoczywacie trochę w ten majowy weekend. Co robicie?
 
Pozdrawiam Was serdecznie - Elwidu