Elwidu

Elwidu

piątek, 15 czerwca 2018

Mój magiczny ogród

Niedawno moja bratanica miała urodziny. Zastanawiałam się, co też jej dać w prezencie. Kolejna lalka odpadała w przedbiegach. Kolejna gra też nie była konieczna. I wpadłam na pomysł, aby zrobić jej ogród w donicy. Taki z roślinkami, którymi trzeba się zająć, ale też z elementami, którymi można się bawić. I powstało takie "cóś":




 Podobno podlewany jest ogródek regularnie, czy tego potrzebuje, czy nie, ta biała ściereczka już była prana i wyschła na sznurku, a huśtawka się sprawdza :)
Naszej Koty już nie ma, ale coraz częściej przychodzi do nas jej kolega, kot sąsiadów - Lucjan. Zobaczcie jaki jest piękny...





Pozdrawiam Was, znów coś wymyślająca - Elwidu

wtorek, 12 czerwca 2018

Śliwka w czekoladzie

A było to tak: na kiermaszu w szkole spróbowałam ciasta, które nie wyglądało jakoś szczególnie powalająco. Za to smak.... mmm.... Nie mogłam o nim zapomnieć... Ruszyła więc poczta pantoflowa: kto jest autorem owego ciasta? Dotarłam do autorki i dostałam przepis. Oczywiście nie mogło tego ciasta zabraknąć na świątecznym stole i od tego momentu cała rodzina o nim mówi - przepyszny!!! I, co równie ważne, nie jest wcale skomplikowany:

Biszkopt: 
6 jajek
1 szkl cukru
1 szkl mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki kakao

Białka ubijam na sztywną pianę, nadal ubijając dodaję cukier, do tego żółtka. Do ubitej masy dodaję mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia + kakao.

Masa:
11/2 szkl mleka
2 żółtka
1 budyń śmietankowy
1 cukier waniliowy
3/4 szkl cukru
200g masła

Ze wszystkich składników oprócz masła gotuję budyń. Gdy przestygnie ucieram z masłem.

Polewa:
w rondelku rozpuszczam 50g masła i w tym rozpuszczam gorzką czekoladę.

11/2 paczki śliwek kalifornijskich obgotowuję (ok. 2-3 min) w lekko osłodzonej wodzie z alkoholem - wody tyle, żeby wszystkie śliwki były zanurzone. Śliwki wyjmuję, a wodą z alkoholem nasączam biszkopt. 

Biszkopt dzielę na pół, dolny placek nasączam, smaruję cienko powidłami śliwkowymi i wykładam połowę masy. Na to  druga połowa biszkoptu, nasączam i reszta masy. Na masę kładę pokrojone śliwki i polewam polewą. Smacznego.

 A jak wygląda ten przysmak? A no tak:



Dajcie znać jeśli zrobicie śliwkę. Ciekawa jestem, czy skradnie też Wasze serca...

Pozdrawiam Was zasłodzona - Elwidu

piątek, 1 czerwca 2018

Filmowo 16

Dzień Dziecka i długi weekend. Jeśli nie macie planów na te dni, a może raczej na wieczory, proponuję Wam wspólne obejrzenie filmu "W głowie się nie mieści". Jest to film nie tylko dla dzieci - dorośli widzą go z zupełnie innej perspektywy. Przedstawienie uczuć Mamy, Taty i Nastolatki - majstersztyk! Kto ma w domu nastolatka, zrozumie podwójnie ;) Myślę, że i dzieciom i dorosłym film da do myślenia, pozwoli zobaczyć, że wszyscy mamy takie same uczucia, tylko inaczej je wyrażamy. Bardzo gorąco polecam!!!
I wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka, dla wszystkich, którzy czują się dziećmi.
 Pozdrawiam Was roześmiana - Elwidu

poniedziałek, 28 maja 2018

Śniadanko

Kolejny pomysł na śniadanie na ciepło. 

Będąc u koleżanki patrzyłam, jak ot tak sobie, rozmawiając ze mną, żebyśmy nie padły z głodu, robi COŚ. No i okazało się, że to COŚ jest baardzo smaczne. Były to pancakes (pankejksy;). Po powrocie do domu poszperałam w necie i zrobiłam niespodziankę na niedzielne śniadanko. I był hit! Może i w Wasze gusta trafi...

Składniki dla 4 osób:

  • 2 szklanki mąki pszennej, przesianej
  • 2 jajka
  • 1,5 szklanki mleka
  • 75 g roztopionego masła
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 czubate łyżki cukru
  • szczypta soli

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, cukrem i solą. Jajka roztrzepać, połączyć z mlekiem i masłem. Do mokrych składników wsypać mąkę przesianą wymieszaną z resztą składników, wymieszać rózgą kuchenną do połączenia.

Smażyć na suchej nieprzywierającej patelni, z obu stron, na lekko złoty kolor. Podawać z syropem klonowym, miodem, świeżymi owocami lub wedle upodobania. 

Przepis pochodzi z tego bloga.

U nas "wedle upodobania" to z nutellą, ale ostrzegam - jest to wersja hardkorowa - jak to mówią moje Dzieci: cukrzyco przybywaj!!! Ja osobiście preferuję tak jak na zdjęciu - z jogurtem waniliowym i borówkami lub truskawkami. Ale o gustach się podobno nie dyskutuje...

Ostatnio, szukając mydła do mydelniczki, natknęłam się na takie dzieło Syna sprzed wieeelu lat:
 Normalnie jakbym była na Wyspie Wielkanocnej ;)

Pozdrawiam Was z czystymi rękami i zasłodzona - Elwidu

piątek, 25 maja 2018

Transfer zakończony

Pisałam Wam, że nabiera mocy moje postanowienie zrobienia transferu? No więc właśnie nadeszła ta wiekopomna chwila, gdy wzięłam się za to!




Może idealny nie jest, ale mój, osobisty, własnoręcznie wykonany!
Zrobiłam go na desce pobielonej farbą... do ścian. Mało trwała, zwłaszcza w kontakcie z wodą, ale nie miałam nic innego w domu, a ponieważ wena capnęła mnie niespodziewanie i nie chciała puścić, musiałam wykorzystać to, co było pod ręką ;)

Po pierwszym razie było już łatwiej - przygotowałam puszki różnej maści, pomalowane już farbą akrylową, do tego wydruki na drukarce laserowej i klej typu wikol. I poooszło!!




No i mam znowu pewien problem: podczas ścierania namoczonego papieru, zdarza mi się zetrzeć jakiś element wzoru, który niekoniecznie chciałabym zetrzeć. Co robię nie tak? Macie jakieś rady?

Tutaj link do filmiku o transferze

Pozdrawiam Was serdecznie i niech transfer będzie z Wami ;) - Elwidu

poniedziałek, 21 maja 2018

Zapraszamy...

Nie tak dawno temu były Tosi urodziny. Chciała zaprosić koleżanki. Niestety, żadne z dostępnych w sklepach zaproszeń, nie spełniły tosinych, jakże wygórowanych oczekiwań. Zapadła więc decyzja, że robimy zaproszenia same. Na dodatek każde ma być inne. I powstały takie oto dzieła:





Niestety, nie wszystkie zaproszenia udało mi się uwiecznić, gdzieś mi umknęły. 
Ponadto z okazji ślubów, w których mieliśmy okazję uczestniczyć, powstały kartki ślubne:



Chciałabym pokazać Wam jeszcze naszą Kotę, która wyszła z domu i nie wróciła. Podejrzewamy, że, niestety, zginęła pod kołami samochodu - tak skończyły dotychczas wszystkie nasze koty, oprócz Burosława, który chyba nauczył się z nimi walczyć. Kotka z safari:

Pozdrawiam Was cieplutko - Elwidu

niedziela, 20 maja 2018

Filmowo 15

A jeśli anioły przychodzą do nas wtedy, gdy tego najbardziej potrzebujemy? Nawet jeśli na początku wcale nie jesteśmy z tego zadowoleni? I gdy przyjmują nieoczekiwaną postać? Kto z Waszego otoczenia może być aniołem? Rozejrzyjcie się uważnie ;)


"Przybrany syn" - film ciepły, rodzinny.

Pozdrawiam ciągle nieobecna w necie - Elwidu