Elwidu

Elwidu

niedziela, 28 października 2018

Filmowo 21

Życie jest pełne niespodzianek. Niespodzianki z definicji są czymś, czego się nie spodziewamy. Czasem ta niespodzianka jest tak duża, że zmienia cały nasz świat. Czasem jest ona bardzo niemiła, wiem coś o tym. I co wtedy? Czas na "Plan B".
W filmie tym akurat świat się zmienia tuż przed Walentynkami, a powodem jest odejście tej drugiej osoby. I co dalej? Zobaczcie sami. Mnie film nastroił do walki. Do walki o siebie, o swoje życie. Zamiast załamywać ręce, poprawiam koronę i biorę się za robotę ;) A Wy?

 Pozdrawiam Was zasłuchana w "Jeszcze w zielone gramy" - Elwidu

piątek, 26 października 2018

Idą Święta?!

No właśnie: idą już święta? Myślę, że wszystkie osoby, które bawią się lub zarabiają na robótkach ręcznych mają już od pewnego czasu ozdoby świąteczne na warsztacie. Nie inaczej jest ze mną:

 Produkuję gwiazdki, bo wiem, że podobają się mojej Cioci  i chcę zrobić jej niespodziankę. Ponadto, pomimo tego, że zrobiłam ich już bardzo dużo w ostatnich latach, ja nadal nie mam na stanie żadnej :) One są takim wdzięcznym prezentem. 

 Równocześnie robię sweter - kamizelę kwadratowiec. Widziałam w necie (np. tutaj ) i spodobał mi się pomysł, dlatego próbuję :)

Poza tym ostatnie prace w ogrodzie, szaleństwa w kuchni, no i dużo obowiązków w pracy. Czyli norma :)

U Was też tak to wygląda?

Pozdrawiam Was zabiegana - Elwidu

wtorek, 23 października 2018

Kulinarnie

Macie też tak, że jak długo nie gotujecie, to potem Was nosi kulinarnie? Ja tak mam. Przez cały tydzień nie gotuję obiadów, za to w weekend... szaleję w kuchni! Ten weekend nie różnił się zbytnio od innych.Oto mój "urobek":

 Chlebek na drożdżach, przepis podawałam tutaj .
 
 Kolejny wypiek to ciasto z dynią:
3/4 szklanki oleju
1 szklanka cukru
1 i 2/3 szklanki mąki pszennej
3 duże jajka
2 pełne szklanki startej na grubych oczkach dyni
1 i 1/2 łyżeczki sody 
1 i 1/2 łyżeczki cynamonu
1 i 1/2 łyżeczki kakao
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
ewentualnie bakalie: orzechy, rodzynki...

Do miski wlać odmierzony olej, wsypać cukier - ucierać (tak do końca nie da się utrzeć). Wbijać po jednym jajku i dalej ucierać. Dodawać po kolei mąkę, cynamon, kakao, proszek do pieczenia i sodę - cały czas ucierając. Do powstałej masy dodać dynię i wymieszać łyżką. Jeśli mają w cieście być bakalie, to teraz jest dobry moment na dodanie ich. Pieczemy ok. 40 - 60 min. w temp. 180*C. Smacznego!

 Dżem z dynią, jabłkami i żurawiną:
1 kg dyni (startej)
1 kg jabłek (startych)
1 kg żurawiny (może być 1 i 1/2 opakowania suszonej)
3/4 kg cukru
1 łyżeczka chili
1 łyżeczka startego świeżego imbiru lub suszonego

Wrzuciłam jabłka i dynię do garnka, podlałam wodą i dusiłam, aż jabłka i trochę dynia rozpadły się. Potem dodałam resztę składników i dalej dusiłam. Dodałam żurawinę suszoną, więc nie mam pojęcia jak postępować ze świeżą. Ale dżemik pycha!

 I jeszcze ketchup słodko - ostry:
1 i 1/2 kg pomidorów (sparzone i drobno pokrojone)
75 dag cebuli (pokrojona w drobną kostkę)
6 dużych papryk (najlepiej różnokolorowe)
2 papryczki ostre (zależy jaką chcemy ostrość - można doprawić chili w proszku - ok. 3/4 łyżeczki
3 łyżeczki soli
3 łyżeczki pieprzu białego
3 szklanki cukru
18 łyżek octu 10%
6 łyżek octu winnego

Gotować wszystko ok. 3 h na wolnym ogniu, często mieszając. Gorące przekładać do słoików. Smacznego!

A na koniec pasztet z cukinii
 3 szkl. startej cukinii
1 i 1/2 szkl. bułki tartej
2 cebule
3-4 jajka
1 marchewka
sól, pieprz
1/2 szkl. oleju
natka pietruszki

Cukinię odcisnąć z soku (nie zawsze mi się chce;) Dodać cebulę pokrojoną w kostkę, marchewkę startą na tarce, żółtka, bułkę tartą, olej, sól i pieprz. Wymieszać. Dodać ubite białka. Piec ok. 40 min. w 180*C. Gdy odstaje od brzegów - jest upieczony. Smacznego!
Zajadałam się nim z domowym chlebkiem i ketchupem słodko - ostrym - pychotka!

Przez cały czas dzielnie w kuchni towarzyszył mi Buruś (spał na krześle). A wieczorem - odpoczywaliśmy - zmęczyło się kocisko ;)


Co słychać w Waszej kuchni? Jakieś wypieki? Przetwory? Sto potraw z ziemniaka? Podzielcie się pomysłami...

Pozdrawiam Was idąc do lodówki - Elwidu

wtorek, 2 października 2018

Przeczytałam 5

Czy wiecie jak należy się ubrać jadąc z oficjalną wizytą do Papieża? A może wiecie, jaki prezent warto dać Prezydentowi innego państwa? Nie? W takim razie koniecznie przeczytajcie książkę Łukasza Walewskiego "Przywitaj się z królową. Gafy, wpadki, faux pas i inne historie".

Pozdrawiam Was i życzę powodzenia podczas spotkania z Głową Państwa :) - Elwidu

wtorek, 25 września 2018

Przeczytałam 4

Jeszcze w wakacje Tosia pożyczyła z biblioteki książkę pod przewrotnym tytułem "Wojna, która ocaliła mi życie" Kimberly Brubaker Bradley. Ponieważ akurat czytała coś innego, ja postanowiłam pierwsza ją przeczytać. I wsiąkłam od pierwszej strony. Wyobraźcie sobie Londyn, wakacje roku 1939, jednopokojowe mieszkanie nad barem, a w nim około 10-letnia dziewczynka ze szpotawą nogą mieszkająca tam z mamą i bratem. A dlaczego taki tytuł książki? No nie mogę Wam powiedzieć! Ale uwierzcie, warto przeczytać - bardzo wzruszająca książka, kilka razy sięgałam po chusteczki.


Pozdrawiam Was nadal pod ogromnym wrażeniem tej książki- Elwidu

niedziela, 23 września 2018

A końca nie widać...

Łapię się na tym, że ciągle coś robię, a efektów nie widać. A co robię? Proszę bardzo:
Wymyśliłam sobie obrus, tak dla siebie, z kordonka typu Maxi. Miał być z elementów. Zrobiłam 4 elementy (jak widać na zdjęciu) i doszłam do wniosku, że jednak wolę obrus robiony w całości. Elementy sprułam. 

 Zaczęłam więc robić obrus w całości. Gdy zrobiłam tyle ile widać na zdjęciu, doszłam do wniosku, że nie wystarczy mi nici na tak duży, jakiego potrzebuję. A ponieważ nici zostały przywiezione ze świata, więc bez szans na dokupienie. Tak więc odłożyłam robótkę, nie wiem po co i do kiedy.

Postanowiłam zrobić Tosi letni sweterek. Zgodziła się go nosić. Gdy miałam już zrobioną większość - Dziecku się odmieniło - jednak nosić nie będzie. Sprułam. 

Zaczęłam robić inny obrus, z innej nitki, cieniutkiej, szydełkiem 1,5, więc potrwa baaardzo długo, zanim będzie coś widać.

I takim oto sposobem nie mam się czym pochwalić ;)

Ale za to pochwalę się moim dzisiejszym znaleziskiem. Rozpalając w kominku Tosi starym zeszytem do religii, wpadła mi w oko taka strona: 


 Uśmiałam się do łez ;)

Pozdrawiam Was jesiennie - Elwidu

czwartek, 20 września 2018

Filmowo 20

Macie wolny wieczór? A może macie chandrę i potrzebujecie lodów i miłego filmu? Jeśli tak, to polecam Wam "Podatek od miłości". Obejrzałam i spędziłam świetny wieczór. Poza tym podoba mi się obsada, a już Damięcki w czerwonych slipach z ogonkiem królika rozwalił mnie na łopatki. Więcej nie zdradzę, obejrzyjcie sami. 


Pozdrawiam serdecznie - Elwidu